Autor Wątek: Dyfuzor pop-up - krótki test  (Przeczytany 3782 razy)

Offline Vanti

  • ________
  • Wiadomości: 386
    • Moja galeria
Dyfuzor pop-up - krótki test
« dnia: Marzec 30, 2010, 10:44:47 am »
Jako, że nie dokońca byłem zadowolony z efektów jaki daje dyfuzorek domowej roboty (mlecznobiałe pudełko po filmie analogowym), postanowiłem zainwestować te parę złotych w "wysokiej jakości dyfuzor POP-UP, wykonany z najwyższej jakości mlecznobiałego tworzywa, równomiernie rozprasza ostre światło lampy błyskowej" (cytat pochodzi z opisu produktu), by przekonać się ile taki gadżecik faktycznie jest wart. Po wybraniu odpowiedniej aukcji na Allegro zakupiłem przedmiot i kilka godzin później osobiście odebrałem go w sklepie. Wieczorem zaś przystąpiłem do jego testowania.


Budowa i wykonanie
Dyfuzorek składa się z dwóch części - widełek montowanych na sankach oraz mlecznobiałego ekraniku. Dodatkowo, dzięki pięciostopniowej regulacji wysokości (tj. pięć par otworów na widełki ;) ), można dowolnie dopasować umieszczenie dyfuzorka przed lampą. Ogólne wrażenie z wykonania i trwałości są pozytywne - nie miałem wrażenia, że dyfuzor zaraz się rozleci.


Zdjęcia poglądowe
Wszystkie zdjęcia zostały wykonane D60 z obiektywem kitowym 18-55. Ustawienia stałe: ISO 100, WB auto, F/8.


Zestaw nr 1
Obiekt fotografowany oddalony kilka centymetrów od ściany

1. Lampa bez dyfuzora, EV błysku 0


2. Lampa z dyfuzorem, EV błysku 0


Zestaw nr 2
Obiekt fotografowany oddalony o ok. pół metra od ściany

1. Lampa bez dyfuzora, EV błysku -1


2. Lampa z dyfuzorem, EV błysku -1


3. Lampa bez dyfuzora, EV błysku 0


4. Lampa z dyfuzorem, EV błysku 0



Wnioski, czyli czy warto kupić
Jak widać na powyższych przykładach dyfuzorek daje radę - światło jest ładnie rozproszone, a cienie miękkie. Jasne - szału nie ma, ale efekt jaki daje ten gadżet jest moim zdaniem zadowalający. A czy warto go kupić? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami ;) Ale moim zdaniem jeżeli od czasu do czasu musimy skorzystać z wbudowanej lampy, a chcemy uniknąć ostrego światła i głębokich cieni, to warto mieć taki dyfuzorek pod ręką. A że kosztuje to raptem kilka złotych (w moim przypadku było to 16 PLN) to nic nie stoi na przeszkodzie by mieć coś takiego pod ręką :)
D60 | N18-55 | N50/2 AI | N70-300VR // Moje zdjęcia

Offline pebees

  • ________
  • Wiadomości: 2556
    • http://www.tff.org.pl
Odp: Dyfuzor pop-up - krótki test
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 30, 2010, 11:09:53 am »
O właśnie. A można zrobić sobie z pudełeczka po filmie... :D
"pebees" piszemy z małej litery, z dużej poproszę pośmiertnie jak już będę "uznanym ahtystą" (tak, tak, ściągnąłem z el-iksa ;-))

Offline Vanti

  • ________
  • Wiadomości: 386
    • Moja galeria
Odp: Dyfuzor pop-up - krótki test
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 30, 2010, 11:33:06 am »
O właśnie. A można zrobić sobie z pudełeczka po filmie... :D
Ano można, ale ogólny efekt jest nieco gorszy. Do tego pudełeczko to ledwo się trzyma na lampie od D60 i łatwo go zgubić. Pomijam już fakt, że aparat "uzbrojony" w pudełko po filmie na lampie śmiesznie wygląda :P
D60 | N18-55 | N50/2 AI | N70-300VR // Moje zdjęcia

Offline pebees

  • ________
  • Wiadomości: 2556
    • http://www.tff.org.pl
Odp: Dyfuzor pop-up - krótki test
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 30, 2010, 12:09:53 pm »
No ja tak często używam tego patentu, że może śmiesznie wyglądać, nie przeszkadza mi to :D Bo zgubić tego się mi nie udało, a trzyma się bardzo dobrze :)
"pebees" piszemy z małej litery, z dużej poproszę pośmiertnie jak już będę "uznanym ahtystą" (tak, tak, ściągnąłem z el-iksa ;-))

Offline Seeker

  • ________
  • Wiadomości: 5194
    • gnioto
Odp: Dyfuzor pop-up - krótki test
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 08, 2011, 03:09:24 am »
Do rozpraszania swiatla bez zabarwien swietnie nadaje sie
plexiglas potraktowany papierem sciernym.
Dodatkowo sposob rozpraszania daje sie modelowac
kierunkami oraz intensywnoscia szlifow.
Nalezy tez pamietac, ze kazda "szybka" posiada dwie strony,
jak medal ;). Nawiazuje tutaj do mozliwosci szlifowania
kazdej z nich w inny sposob, co daje mozliwosc
wykonania paru dyfuzorow o zroznicowanych parametrach.
Jezeli przesadzimy ze szlifowaniem - ratunkiem moze byc
lakier bezbarwny w arozolu. Mozna nawet swiadomie
"spowodowac pewne okolicznosci"
Tyle w kwestii szybki.

Co do odbicia swiatla natomiast, dobrze (neutralnie
kolorystycznie) sie pewnie sprawdzi aluminium,
najwygodniej w postaci folii, choc bialy papier
tez zapewne zly nie bedzie. Wszystko jednak zalezy
od ogolnej koncepcji.


"Udanych kadrów. Bo przecież nie światła..."  Kasandra